niedziela, 3 lutego 2019

Co robić w lutym? 10 pomysłów

Długo biłam się z myslami o czym by tu do was napisać. I jak wiecie bądź nie wiecie jestem osobą, która skłonna jest czasami do bycia aż zbyt ambitną. Szczególnie pod względem bloga. Kierując się zasadą, żeby pisać bloga takiego, którego ja bym na pewno czytała, odrzucałam kolejno pomysły na przykład ze względu na to, że najnormalniej w swiecie dany temat mnie nie interesował i nie był mi w żaden sposób bliski. Trwając w takich rozmyslaniach, nawet nie zauważyłam jak z tygodnia przerwy zrobiły się trzy tygodnie. Czy nawaliłam? Nie, nie sądzę i nie czuję tego w ten sposób. Zresztą u mnie to normalka. Czyli wzloty i upadki. Pokłady energii i werwa miska zapadającego w sen zimowy. Już taka jestem. Ale pracuję nad tym, naprawdę! :D Prawda jest też taka, że wolę dodać mniej wpisów na miesiąc niż kilkanascie pisanych na szybko, byle było. Pamiętajcie, jakosć nad ilosć! ;) Przez ostatni miesiąc, który dobiegł końca(!) trzy dni temu, zaczęłam wdrażać moje nowe postanowienia i mniejsze cele. I oczywiscie mam nadzieję, że to wszystko wypali na dłuższą metę. W styczniu były 2 posty, oba dla mnie bardzo ważne. No, może pierwszy jest ciut ważniejszy, dlatego zachęcam was, żebyscie go przeczytali tutaj. Dzisiejszy wpis w porównaniu do ostatnich jest bardzo luźny. Jak już widzicie po tytule, przygotowałam dla was 10 pomysłów na to, co można robić w lutym. Miesiąc ten będzie w tym roku dla mnie przyjemny i w połowie wolny, dlatego, że ferie dla mojego województwa przypadają już za tydzień. Jeju, jak ja na to czekałam! Pomysły, które podaję, są bardzo subiektywne, dlatego że przede wszystkim listę tą tworzę dla siebie, co jest dla mnie dodatkową motywacją, żeby wykonać wszystko to, co sobie zamierzę. Ale myslę, że to będzie dla was także skarbnica różnych sugestii, pewna inspiracja na to, co można robić w ferie bądź w zimowy, wolny dzień. Bez zbędnego przedłużania, zostawiam was i cóż mogę więcej powiedzieć...może tylko tyle, żebyscie zostawili swoje własne pomysły w komentarzach :)

CO ROBIĆ W LUTYM?

1. Spotkać się ze znajomymi i znaleźć nową miejscówkę
Kiedy tylko spotykam się z przyjaciółkami na miescie, staram się za każdym razem zachodzić w różne miejsca. Do tej pory tylko jedno dorównało w miarę ikei po sąsiedzku, ale to nadal nie jest to samo :// Przede wszystkim szukam jakichs kawiarenek w przyjemnym, ciepłym klimacie, gdzie można spokojnie usiąsć, porozmawiać, bo zazwyczaj codziennie w ciągłym biegu nie ma na to czasu...No i oczywiscie zjesć bądź wypić cos dobrego, szczególnie pyszną, aromatyczną herbatkę jaką ostatnio miałam przyjemnosć pić w Pelierze *.* Także w ferie z pewnoscią będę odkrywała dalej fajne miejsca na mapie Lublina, rzecz jasna z dziewczynami - przygotujcie się! ;)

2. Pójsć na łyżwy
To jest punkt, który czeka z realizacją już od grudnia. Ciągle umawiam się z siostrą, jak nie na weekend, to na Swięta, jak nie na Swięta, to na początek stycznia. Na razie stanęło na feriach :D I miejmy nadzieję, że już tak zostanie. Na łyżwach nie jeżdżę jakos super, ale bardzo to lubię. Jak dla mnie naprawdę fajna forma aktywnosci fizycznej. Nie dosć, że się porządnie zmęczysz, to jeszcze miło spędzisz czas. A poza tym czytałam gdzies, że to swietnie działa na sylwetkę, szczególnie na nogi! ;)

3. Wywołać zdjęcia i zrobić album fotograficzny
Te zdjęcia, które widzicie powyżej, to te, które zamówiłam ponad rok temu i mogliscie je zobaczyć w tym wpisie. Ale jest jedno ale. Jest to kropla w morzu zdjęć z lata 2017. Od tamtego czasu doszły inne fajne zdjęcia, także chcę je zamówić nie tylko w takiej, ale też tej zwykłej, standardowej formie. Album (chyba z biedronki, ale nie pamiętam dokładnie) został kupiony już dawno temu i czeka na wypełnienie, także trzymajcie kciuki, żeby się udało, bo zbieram się z tym i zbieram i zebrać nie mogę!
 
4. Uprawiać aktywnosć fizyczną min. 3x na tydzień
Skoro już mowa o aktywnym spędzaniu czasu, to muszę przyznać, że od kiedy wreszcie mam możliwosć (kwestie zdrowotne), żeby poćwiczyć, to robię to zawsze, gdy mam lukę w planie dnia, a już szczególnie w weekendy. Kiedys nie doceniałam tak wysiłku fizycznego, a teraz widzę same jego plusy, m.in. lepiej się czuję, pod względem psychicznym i fizycznym. Że tak powiem: czuję, że żyję! Szczególnie wtedy, gdy się porządnie zmęczę :D I od razu jakas taka się czuję bardziej szczęsliwsza :) Także luty będzie pod znakiem dużej aktywnosci. Trzeba jakos w końcu wykorzystać ten wolny czas. A no tak, bym zapomniała. Polecam hula-hop, naprawdę jest super!

5. Pójsć do kina
Rzadko mam na to czas, a w tym miesiącu może się nawet mi to udać z kilka razy. Na pewno idę z moją szkołą pod koniec lutego na "Zimną Wojnę". Rozkminiałam gdzie to obejrzeć, a rozwiązanie przyszło samo :) Oprócz tego może wybiorę się z rodzicami na trzecią częsć "Kogla-Mogla", kto wie... Uwielbiamy dwie pierwsze częsci, a sławne cytaty z tych filmów już na dobre zagosciły u nas w domu. Póki jeszcze jest taka pogoda jaka jest; szukam takich atrakcji, co by można było się schować przed zimnem i oderwać się myslami od obowiązków.

6. Szlifować języki obce
Jeju, po raz który to jest w moich planach, to chyba nie zliczę! Co tu dużo mówić. Z językami obcymi wiążę przyszłosć, a na co dzień zajmuję się rzeczami do szkoły zupełnie niepotrzebnymi... Poza tym już jakis czas chodzi za mną rosyjski, serio. Nie wiem czemu, ale z chęcią bym się podjęła tego wyzwania i nauczyła chociaż cyrylicy ;)

7. Przeczytać min. 3 książki
Obiecałam sobie, że w tym roku przeczytam min. 25 książek. Jak nie wyjdzie, trudno. Ale mam mnóstwo wspaniałych pozycji, które nie są powiesciami, a mogłoby naprawdę wzbogacić moją wiedzę, a tym samym życie, bo są to w głównej mierze książki o zdrowiu, dobrym samopoczuciu, często skłaniające do refleksji.

8. Spróbować jogi
Trochę przekłamany punkt, bo jogi próbowałam po raz pierwszy w lecie. Ale jakos tak ćwiczenia były dla mnie nudne i niecierpliwiłam się strasznie :// Czuję, że może jednak jeszcze raz bym chciała spróbować. Duży też wpływ mają na to osoby, które obserwuję na instagramie czy youtubie, bardzo sobie chwalą tę aktywnosć, a ja bym chciała zobaczyć, jakie ja mogłabym otrzymać korzysci z praktykowania tych ćwiczeń. Pożyjemy, zobaczymy!

9. Pójsć na długi spacer każdego dnia
Postanowienie trochę od czapy, bo wiadomo, że nie każdego dnia dojdzie to do skutku, szczególnie gdy wraca się o 17 do domu i jedyne o czym się marzy, to jesć, pić i spać. Ale! Zainstalowałam sobie krokomierz o którym myslałam dawno temu. Jakis ponad tydzień temu zobaczyłam go u przyjaciółki i się zainspirowałam. Uwielbiam chodzić na piechotę, najlepiej w ładną pogodę. Ostatnio nie czekam na autobus na przystanku przez 10 czy kilkanascie minut, tylko idę trasą autobusu, kierując się do domu. Dopiero gdy zobaczę, że ma przyjechać za 2, 3 minuty, to wtedy czekam. Zresztą gdy w weekendy uda mi się wstać tak koło 8, chodzę z mamą i Majrą na długi prawie godzinny spacer nad zalew ;)

10. Zrobić sobie wyzwanie min. 10 dni bez cukru
Widok tego pączka kusi, oj kusi! A jesli chodzi o to wyzwanie, to nie musi być to 10 dni z rzędu, tylko tak ogólnie w miesiącu. Chyba każdy z nas wie jak cukier jest niezdrowy, a dodają go praktycznie wszędzie i to jest naprawdę straszne, cos poszło naprawdę nie tak... W każdym razie zauważyłam, że cera znacznie się poprawia, gdy eliminuje się cukier z diety choćby na te 3 dni. Także ja w tym miesiącu mam już za sobą 2 takie dni 'bezcukrowe'. Ale wiadomo, że przesadzać też nie można, trzeba po prostu podchodzić do tego z głową. Nie zostało mi nic innego jak tylko czekać na Tłusty Czwartek i domowe pączusie babci z konfiturą różaną <3 No i chyba nie muszę pisać, że własnie robię sobie krzywdę, pisząc o takich pysznosciach o 23 w nocy!

Napiszcie jakie wy macie plany na luty bądź na ferie. A może ferie już za wami? Jak tak to napiszcie, co robiliscie ciekawego, chętnie poczytam! :)

14 komentarzy:

  1. Szczególnie podoba mi się ostatni pomysł!
    Chyba jestem uzależniona od słodyczy, taki detoks dobrze by mi zrobił. Hmm...

    Zapraszam na nowy post. Będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz ♥
    Pozdrawiam! Mój blog-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam ferie jako pierwsza, w styczniu, ale luty pewnie spędzę na nauce do matury, jakże by inaczej :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
    mój blog (klik)

    OdpowiedzUsuń
  3. Większość pomysłów naprawe mam zamiar wdrożyć w życie, tylko mi o nich przypomnialas- dziekuje! W tym roku matura, także to głównie na niej się skupie. Później wszystko inne;)
    Pozdrawiam!

    Zapraszam na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne cele! Mam nadzieję, że uda Ci się je zrealizować :)
    Mi póki co udaje się spędzać ferie tak jak sobie postanowiłam, codziennie realizuję moje cele :)
    https://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje ferie niestety już się skończyły, ale nic na to poradzić nie mogę. Ja w ferie głównie nadrabiałam braki w nauce, czytałam książki i trochę ćwiczyłam. Udanych ferii życzę :)
    Zapraszam do mnie bluue-butterfly.blogspot.com
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chodzić do kina :D leżeć na kanapie i czytac ksiąki

    OdpowiedzUsuń
  7. <33 też muszę w końcu zdjęcia wywołać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zaczynam teraz ferie i planuje chodzić na siłownie!

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. W 100% się zgadzam nie liczy się ilość, ale jakość! :D Moje ferie już się skończyły, miałam dużo rzeczy w planach, ale połowy z nich nie zrobiłam :( Na pewno podejmę to ostatnie wyzwanie, bo jestem uzależniona od słodyczy. Polecam bardzo serdecznie jazdę na łyżwach. W ferie byłam na nich trzy, cztery razy w tygodniu i czułam się wyśmienicie! świetny post :*

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne pomysły Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ogólnie zimą to nie dośc, że się nie chce to jeszcze średnio jest co

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie lub rozpowszechnianie zdjęć oraz treści zawartych na moim blogu "Mysląc inaczej" bez Mojej zgody jest niezgodne z prawem, a co za tym idzie - KARALNE!