niedziela, 20 maja 2018

Book club #1

Ostatnio jakos nie mogę się skupić na czytaniu..cały czas mnie cos rozprasza... A to sobie cos przypomnę i muszę to natychmiast zapisać w notatkach albo idę do kuchni nalać sobie wody do picia, a to koniecznie cos muszę 'wystukać' w googlach.. Mam nadzieję, że gdy tylko skończy się ta nawałnica w szkole, to trochę wyluzuję i skupię się na czyms przyjemniejszym. Pamiętajcie: jeżeli myslicie, że po egzaminie gimnazjalnym będziecie mieć czas na wszystko, to grubo się mylicie. Serio, wcale nie żartuję. Aktualnie codziennie cos mam, jak nie kartkówki, to sprawdzian gdzieniegdzie - jest po prostu pięknie! -.- Ale żeby jakos to czytanie książek weszło mi od nowa w krew, (choć to nieco źle powiedziane, bo czytać uwielbiam) zaczynam serię, a własciwie ogłaszam wszem i wobec, że zakładam 'Klub książki', w którym mam zamiar przedstawiać wam pozycje, których jeszcze nie zaczęłam czytać, ale przykuły z jakiegos tam powodu moją uwagę i zajęły miejsce w mojej biblioteczce. Kto wie, być może jesli któras mi się spodoba, to będzie oddzielny wpis na ten temat ;) Zdaję sobie bardzo dobrze sprawę z tego, jak książki potrafią zmotywować, inspirować na różne sposoby, a nawet zmienić czyjs punkt widzenia o 180°. Wiem to z autopsji, uwierzcie.

sobota, 5 maja 2018

Beautiful vintage moments

Hej kochani! Jak Wam minęła majówka? Ja nareszcie wypoczęłam jak należy u mojej babci na wsi, z dala od ulicznego zgiełku, korków i spalin, przez które w ciepłe dni nie da się po prostu oddychać.. Pogoda cudowna, już nie pamiętam, kiedy tak było przyjemnie! Narobiłam mnóstwo zdjęć, także w kolejnym 'phone photos' będzie o wiele więcej natury i wiejskich widoczków. Nie wiem jak was, ale mnie bardzo uspokaja i relaksuje czas spędzany poza miastem, blisko natury i rodziny. Fajnie tak pogadać, gdzie nikt mnie z góry nie ocenia i kocha mnie taką, jaką jestem :) Wczoraj wybrałam się z rodzicami na Starówkę, która o każdej porze roku zachwyca tak samo. Niejednokrotnie pokazywałam wam ją już na blogu. Pomimo wieczornej godziny było jeszcze widno, więc mama cyknęła mi trochę zdjęć, a ja oczywiscie nie mogłam przejsć obojętnie obok pięknych, starych kamienic i też je sfotografowałam. Co prawda telefonem, spontanicznie, ale wyszło nawet nieźle.

wtorek, 24 kwietnia 2018

phone photos

tulipany <3 // popołudniowy spacer Starym Miastem, swoją drogą fajna perspektywa, prawda? // kolejny zachód do kolekcji // trzeba było uczcić tłusty czwartek, a co!


Dosłownie przed chwilą skończyłam sklejać dla was tego posta, to cud, że znalazłam czas, aby cos tu nagryzmolić. Ostatnio totalnie wycofałam się z blogosfery, a powód był bardzo prosty: egzaminy gimnazjalne. Chociaż z tym 'bardzo prostym', to bym jednak polemizowała ;) W każdym razie ograniczyłam się przez te 2 miesiące ciszy tylko lub aż do robienia przypadkowych zdjęć 'przy okazji'. Dlatego sami rozumiecie, że dużo ich nie ma. Kwiecień 18' zapamiętam chyba jako jeden z najbardziej stresujących miesięcy, a uwierzcie, że bynajmniej nie koloryzuję. Ledwo wyrabiałam się ze wszystkim, nie miałam na nic czasu, w tym na spanie, dodatkowo wyszły inne rzeczy, których się nagromadziło. Na obrabianie zdjęć i ich dodanie nie było mowy. Egzaminy stały się dla mnie nadrzędnym priorytetem w tamtym momencie i chyba nie wybaczyłabym sobie, gdybym przesiedziała ten czas przed komputerem. To tak krótko gwoli wyjasnienia. A teraz oglądajcie! Na końcu, jesli jestescie oczywiscie zainteresowani, opiszę trochę testy, jak mi ogólnie poszło i jakie są moje najbliższe plany.

piątek, 9 lutego 2018

FOOD PHARMACY

Tak jak przypuszczałam w tym roku na blogu będzie mnóstwo recenzji książek, a dlaczego? Postanowiłam sobie, że będę więcej czytać i póki co postanowienie to realizuję. Dzisiaj wpadłam na  bloga, by trochę opowiedzieć wam o książce, która wpadła dosyć niedawno w moje ręce. "Food pharmacy" przyciągnęła mnie przede wszystkim swoją estetyką, to jak jest dopracowana w każdym calu, to jakis obłęd! Poza tym pierwszy raz spotkałam się z książką, która nakłania do zmiany odżywiania nie poprzez wizję zgrabnej sylwetki, a poprzez wizję zdrowego wnętrza i dobrego samopoczucia.

niedziela, 14 stycznia 2018

Just love

Hej kochani po raz pierwszy w 2018! Wiem, wiem, mamy za sobą połowę stycznia, a ja dopiero teraz się odzywam. Ale musicie wiedzieć, że muszę mieć wszystko poukładane u siebie w głowie i dookoła mnie, aby dobrze działo się tutaj, w tych blogowych '4 kątach'. Rok zaczęłam (jak żeby inaczej) od swoich urodzin. Informacja dla tych, którzy są nowi; urodziny mam 2 stycznia, ale zazwyczaj obchodzę je dzień wczesniej w nowy rok, to wtedy jest szaleństwo w postaci tortu i prezentów, chociaż trzeba przyznać, że w szkole zaskoczyli mnie równie mocno :) Jeszcze raz dziękuję wszystkim za życzenia i prezenty, totalnie się nie spodziewałam! Ale dzisiaj nie o tym. Jak już wspomniałam wczesniej, przez ostatnie dni, tygodnie, dużo myslałam nad tym, co chcę robić, do czego chcę dojsć, jakie są moje najbliższe plany.. I wiecie co? Gdy człowiek tak na chwilę się odetnie od wszystkiego, to jest mu potem lżej, a co najważniejsze: staje się kopalnią pomysłów. Przynajmniej ja tak mam.. W tym roku postanowiłam sobie między innymi czytać więcej książek, póki co, idzie mi swietnie. Zawsze narzekam jak to mało czasu mam na czytanie, ale w końcu doszłam do wniosku, że koniec z utartymi schematami i..sięgam po książki, gdzie tylko się da; w szkole, autobusie, dosłownie wszędzie, przynajmniej się nie nudzę, a czas, którego rzekomo na czytanie nie mam, znajduje się. Dlatego nie zdziwcie się, w tym roku na blogu będzie na pewno więcej recenzji książkowych. Kiedys pisałam, że nie lubię pisać recenzji i jest w tym trochę prawdy, gdy mówimy o schematycznych recenzjach, a mnie chodzi raczej o luźne przemyslenia, którymi chcę się z wami podzielić. Bo nie sztuką jest nachłapać się niewiadomo jakiej ilosci książek i stwierdzić czy się podobają, czy nie, sztuką jest cos z nich wyniesć.

niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie 2017

No i stało się! Mamy już ostatni dzień roku 2017, a ja do tej pory zastanawiam się: jak to szybko zleciało? Ten rok jak zresztą każdy nie zawsze miał same kolorowe dni, ale trzeba przyznać, że dużo się działo, oj dużo! Były lepsze, gorsze momenty, jednak własnie dzięki takiemu małemu podsumowaniu widzę, jak wiele dobrego się wydarzyło. Poza tym to takie niesamowite obserwować jak człowiek zmienia się z roku na rok, jak zmieniają się jego priorytety, wartosci, postrzeganie swiata.. Jeżeli chodzi o przyszły rok, to będzie to rok zmian, mniejszych i tych większych, no bo kurcze, w kwietniu egzaminy gimnazjalne, koniec szkoły i wybór nowej, liceum, nowi ludzie, nowe wyzwania i decyzje, ale jestem otwarta na wszelkie nowe doswiadczenia i liczę, że będzie to dobry rok. Mam nadzieję, że w tym wszystkim znajdę też czas na bloga. Tak, to już kolejny rok z wami! Nie przedłużając, zostawiam was z olbrzymią dawką zdjęć. To już ostatni moment, by podsumować, co takiego wydarzyło się w 2017 roku. W większosci przypadków skończyło się na sklejkach, ale niektóre zdjęcia tak lubię, że po prostu musiałam dodać je jeszcze raz, miłego oglądania!

środa, 27 grudnia 2017

Christmas mood // BLOGMAS 4

Ah, Swięta, Swięta i po Swiętach! Nie wiem jak wy, ale ja mam już dosć swiątecznego obżarstwa haha :D Tak na marginesie dopiszę jeszcze, zanim na dobre się rozgadam, post chciałam dodać już wczoraj, jednak miałam małe problemy z netem u babci.. Jak przebiegła Wigilia? Spokojnie. I smiesznie. A to dlatego, że spiewanie kolęd nie zawsze szło wszystkim w parze z umiejętnosciami wokalnymi i linią melodyczną ;) Zjedlismy, ja dorwałam się do pierniczków, dalismy sobie prezenty (w czwartek udało mi się dokupić wszystko, co chciałam!), a potem standardowo przed tv! Kevin, to już tradycja kochani :) W drugi dzień Swiąt totalnie wypoczęłam, wreszcie znalazłam czas na to, by pogadać z siostrą, bo tak to nie mamy zbyt wiele czasu, żeby się spotkać, czytałam książki, zwierzaki wyniuniałam, wygłaskałam, i ja, i one na tym skorzystały. Przed Wami kolejny mix zdjęć. Trochę z Wigilii, trochę z wypadu na Stare Miasto, trochę z ikei po sąsiedzku i.. snieg!..którego już nie ma... Zresztą co tu się rozpisywać, miłego oglądania!

wtorek, 19 grudnia 2017

last minute gifts // BLOGMAS 3

Pięć dni do Wigilii i jeszcze nie wszystkie prezenty kupione? Tak, to możliwe! Ale przynajmniej mamy już ubrane nasze zielone drzewko, a mój pokój rozswietlony jest na maksa, gdzie tylko się da. Sama nie wiem jak to się stało, ale w tym roku wszystko zostawiłam na ostatnią chwilę.. Dzisiaj udało mi się podjechać dosłownie na chwilę do galerii, aby zorientować się co i jak w kwestii prezentów. Planowałam to zrobić w czwartek, ale w ostatniej chwili odwołali nam ostatnią lekcję, więc stwierdziłam: jadę! Ludzi do groma i ciut ciut, kolejki ciągną się w nieskończonosć... ale udało się cos kupić, chociaż to jeszcze nie wszystko, czego potrzebuję. W końcu wróciłam do domu, zrobiło się straaasznie zimno, wręcz nie lubię takiej pogody, ale jesli już tak ma być, to chociaż niech snieg spadnie, bo aktualna pogoda, to jakas porażka. W dodatku nie jest mi dane ostatnio wypocząć, cały czas ziewam i chce mi się spać. Mam nadzieję, że gdy zacznie się wolne, to się zmieni. Na dniach muszę dorobić kartki w BuJo, bo zrobiłam tylko do dwudziestego pierwszego, popakować prezenty, ogarnąć pokój, a jeżeli chodzi o potrawy na Swięta, to nie jest to moja mocna strona, zresztą pierników w tym roku nie robimy, bo jak dla mnie te z ikei są przepyszne i w zupełnosci wystarczą. A jak wasze przygotowania do Swiąt? Macie już prezenty dla bliskich? Jestem też ciekawa kiedy macie wolne, bo ja swoją labę zaczynam już w piątek! Planuję cos na ten dzień.. a zresztą.. czytajcie bloga, a wszystkiego się dowiecie! 
Kopiowanie lub rozpowszechnianie zdjęć oraz treści zawartych na moim blogu "Mysląc inaczej" bez Mojej zgody jest niezgodne z prawem, a co za tym idzie - KARALNE!